mam wylane.
na to, że kolejny raz ktoś bez pytania i mając w dupie moją prywatność zrobił sobie z mojego pokoju miejsce na impreze.
że mimo sprzeciwów i skarg u rodzicieli wsparcia nie otrzymałam. ba, wręcz otrzymałam kłótnię gratis.
że najchętniej rozszarpałaby gołymi rękami parę osób (a to źle). i nawet sobie to wyobraża.
że kot zdrajca jeden, fochem strzela i wychodzi bez mrugnięcia ode mnie. a za 3 minuty wraca.
że muszę tłumaczyć napisy do filmu ZA DARMO dla znajomego mamy. no bo „przecież to znajomy! o jakich ty pieniądzach mówisz?! on ci podziękuje za to!” za „dziękuję” kupie sobie 3 auta i 5 mieszkań! łaaał.
że generalnie jestem na posyłki. ostatnio.
że to inni się podobają tym co mi się podobają.
że mam wszystko w dupie.

mam wylane, ponieważ:
spędzam jak najmniej czasu w domu.
jak nie w domu to często w Bytomiu z ludźmi podobnymi do mnie (tak mi się wydaje, troszeczkę).
ja z niektórymi osobami żyć ani dzieci mieć nie będę.
za bycie na posyłki czasem odpalają kasę.
wczoraj miałam świetny wieczór. mimo wszystko.
mam fajne poczucie humoru i potrafię wyczytać sarkazm.
dostałam prezenta!
i w końcu mam wylane na to wszystko, gdyż se kurwa jade w piątek na 3 miesiące do Hiszpanii. =]

pozdro600.
(PS. I’d like to thank the Academy.)
aha. i dziękuję za generalne zmienienie mnie. udało się. zależy jak patrzysz. od dupy strony to będzie że na gorzej. od mojej że na lepiej.

zaimponował mi Piłsudski. w sensie, że jego cytaty.
„Naród (jest) dobry, tylko ludzie (są) chuje.”
„Pan jesteś jak kurwa, co każdemu dupy daje. „
„– Panie Marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio „

dobranoc.