Kobiety o podwyższonym poziomie testosteronu we krwi są weselsze, mniej podatne na depresje, podwyższone libido. Nie umie tego sprawdzić, ale chyba tak ma. Na pewno w jakiś sposób przez niego.

Nie chcę tu opisywać jakichś niestworzonych historii pewnej znajomości, bo nic takiego nie było. Ot tak, trochę cwaniactwa, trochę ciekawości, trochę egocentryzmu. A potem poszło jak z górki. Licząc po cichu że coś „zaskoczy” generalnie była nastawiona na „nie”. Bo niby co? Że zobaczy jej zdjęcie i od razu zaproponuje spotkanie? A co niby ona jest- Eva Longoria?! Mimo całego „zamieszania” w skrzynce odbiorczej miała łeb na karku. Bez nacisku, spokojnie, okaże się.

I zaczęło się toczyć. Tak jakoś normalnie. Pomału. Czeka na dalszy ciąg..

Przypominając sobie poprzednie znajomości stwierdziła, że wszystko było dziwne. Albo ona nie pasowała. Jeden, cwaniak, myślał, że skoro się jej podobał 4 lata temu to teraz- gdy nie ma już laski- może do niej zagadywać i prosić o spotkanie. To Se Ne da.

Inny myślał, że będzie chciała być „tą drugą, cichociemną”.

A znowu kolejny sądzi, że jest zajebisty, bo jest singlem i sprzedaje zegarki.

I pakowała się w takie gówna, za przeproszeniem, regularnie. Ale już dość..

Wracając do poprzedniej notki- nic nie dzieje się bez przyczyny. Może i tutaj to był ten „wstrząs” przy jego nazwisku. Nie znając go i nie wiedząc jak wygląda (mniej więcej) zagadała. Opracowała głupi plan, który, o dziwo, zadziałał.

Teraz ma testosteron we krwi od kilku dni..