marsja blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2005

Śwjenta

5 komentarzy

Z okazji zbliżających się z zawrotną szybkością śwjunt chciałabym życzyć Wam:
-szybszego netu
-żeby gg nie padało tak często
-smacznego karpia, pstrąga, paluszków rybnych, whatever
-żeby te ryby nie gadały do Was przy stole- to źle świadczy
-żebyście sie nie schlali winem- to również źle świadczy:P
-żebyscie pod choinką znaleźli jeden, wymarzony prezent, zamiast tysiaca niechcianych
-żeby cała rodzinka się zjechała i nikt nie zachorował
-żeby te głupie filmy nie były ważniejsze od rodzinnego obzerania się (no, oprócz „Miasteczka Halloween”- pon. Polasat, godz. 10.05;))
A w przyszłym roku:
-więcej słonecznych dni
-zero pośpiechu
-żebyście dostawali esemesy o tych, od których chcecie i wtedy kiedy chcecie
-żebyście realizowali swoje marzenia w 100%
-zero połamanych paznokci
-łatwych pytań na klasówkach, testach, kartkówkach, egzaminach etc.
-zdania na prawo jazdy:D
-mniej kanarów w autobusach
-wiecej HC!
-fajnej muzy
-dużo promocji w sklepach
-nooo i duuuuużo miłości (sex uprawiany 3x tygodniowo najlepiej wpływa na nasz układ immunologiczny:P)

Mając włosy „inaczej” zaczesane, ludzi się ze mnie śmieją. A mi się podoba. Wpatrując się w jedną osobę na zdjęciu przez pół lekcji wprawiam w śmiech Natalie. A mi się podoba. Nie mając oferty na sylwestra idę spać. To mi się NIE podoba. Będę tupać, żuć gumę balonową i pragnąć żeby mnie On przytulił. I chcę też wypłakać Mu się na ramieniu, że to wszystko nie tak, że żałuję, że chcę cofnąć czas. Że gdybym zrozumiała wcześniej, byłoby inaczej. W ferie odjeżdżam. Narazie do środy abstynencja sygnałkowo-smsowa. Znowu mate zawaliłam. Geometrii analitycznej nie pojmuję. Niestety. I matury nie zdaję z matematyki. Na szczęście.
Chcę być uparta i tupać, krzyczeć, płakać, wrzeszczeć, przytulić i pocałować. I przeżyć te same chwile z Nim co wtedy. Dokładnie.
„…miejsca dla niecierpliwych w niebie nie ma.”
„Najlepiej było wtedy, kiedy kogoś miałam w sobie,
Gdy pachniało deszczem, marzyłam wieczorem,
Karmiłam gołębie chlebem z karbidem,
Słuchałam muzyki,
Upijałam się winem…”

21.54, 12.12.05- START
21.02, 13.12.05- STOP

To tyle z mojego postanowienia bycia zimną, dumną i wyniosłą. Aż niecałe 24 godziny wytrzymałam. Ciekawe czy to wyszło na dobre. Okaże się.


22.05, 13.12.05- „Szybka” odpowiedź… aż miło mi przyznać, że posłuchałam Cie Szajba:P

Co za tydzień. Głupkowate mniy, słowa, prośby i kłamstwa. Naiwne czekanie. Infantylne reakcje. Przerywane rozmowy. Natrętne myśli. Wzdychania, maślane oczy, okrzyki mniej zrozumiałe i podskakiwania. Dla kogo te słowa wiążą się radośnie? Dla mnie.

To ja robiłam głupkowate miny do innych, mówiłam głupkowate słowa, miałam głupkowate prosby i głupkowato kłamałam. Aż dostałam. Naiwnie czekałam. Aż się doczekałam. Infantylnie reagowałam. Ale pięknie. Rozmowy były przerywane. Ale przyjemne rozmowy. Natrętnie myślałam. I nadal to robię. Wzdycham przy wymawianiu tego imienia, robię maślane oczy do komórki, krzyczę i podskakuję, gdy moje emocje sięgają zenitu..

Tylko tyle i aż tyle związane z jedną osobą.

=)

Breakdown.

1 komentarz

Czy nie słyszysz?
Jak Cie wołam?!
Jak gryzę koszulkę
Włosy
Zagryzam wargi do krwi.

Łzy z hukiem spadają na podłogę
Z hukiem!
Ty, który słyszysz najcichszy szmer..
Na Twoją uwagę nie zasługuję?!

Pozwalasz mi odpłynąć w świat marzeń
Pozwalasz marzyć!
Śnić
A potem
Niespodziewanie upadam
Boleśnie!
Duszę się
Jak astmatyk
Ty tylko patrzysz..

Gdy następnym razem
Z uśmiechem zanucę tą piosenkę
I odlecę w przestrzeń
Przysięgam
Zwariuję..!

***
Dlaczego ktoś ma naturę depresyjną? Łatwo się załąmuje? Czasem nawet bez powodu? Odchodzi w świat marzeń. Jest piękny, ma wymarzoną miłość, uśmiecha sie. A gdy uswiadomi sobie o swoim stanie, ma ochotę wykrzyczeć całemu światu: „NIENAWIDZĘ WAS I ŻYCIA! CHCĘ UMRZEĆ, ZASNĄĆ I NIGDY SIĘ NIE OBUDZIĆ!” Wołam, wołam o pomoc, a pomimo tego nie umiem sobie pomóc- nikt zwracający się do mnie z pomocą nie został przeze mnie przyjety. Przepraszam… Chcę umrzeć…

Och, to nie takie proste. Sama nie rozumiem. Denerwuje mnie, gdy ktoś jest nadgorliwy. „Nadgorliwość czasem jest gorsza od faszyzmu”. Denerwuje, gdy ktoś opieprzy zamiast pomóc. A potem ni stąd ni zowąd prosi o takową pomoc. Wkurza mnie dokuczanie komuś. I staranie sie pomóc na siłe. Nie lubie chwalenia się, podlizywania i sprzeczania. A tego doznałam w tym tygodniu aż nadto. Znowu zaczęłam brać tabletki. Brakuje mi przyjaciela, aż mnie ściska. Głupia. Naiwna. Beznadziejna. Egoistyczna. Narcystyczna. Samotna. Pusta.

I’m not okay!!!


  • RSS