marsja blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 8.2005

Wieczór. Cicho (nie licząc Hey’a wydobywającego się z głośników). Ciemno. Po dniu robót w słońcu i w skwarze, wykąpana, relaxuje się. Tego jej było trzeba- nie siedzenia i bezczynnego nic-nie-robienia, ale pracy, zmęczenia. Może w końcu zaśnie wcześniej niż o 3 nad ranem. I spotkania ze znajomą (dalszą kuzynką, nota bene) z byłej klasy też jej było trzeba. I JEGO po niewidzeniu od 1.5 roku też. I zaczęła wspominać. I napatoczyła się we wspominkach na znajomego z Katowic- nigdy go nie widziała, ale przez gg planowali ślub. Że niby ona do niego ucieknie i fajnie. A teraz on ma już dziecko. Może kiedyś sie z nim spotka. Odnowiła zażyłe stosunki z kuzynem przez weekend. Z innym się pokłóciła, nie mówiąc- pożarła. Znienawidziła kawe, ale już nie cofnie nigdy bólów serca… taka wada. Popija teraz kakao z cynamonem. Słucha Hey’a. I wspomina. Gdyby tamtej pamiętnej pasterki dłużej została pod kościołem. Gdyby poszła gdzieś indziej na sylwestra. Gdyby ON na finale WOŚP-u poczekał trochę… Cóż. Gdyby jednego wieczoru faktycznie mając dość wszystkiego pojechała do tych Katowic… Inaczej by jej życie dzisiaj wyglądało. Lepiej? Może psychicznie tak. Nie wiem, nie pytałam. Może już by dziecko bawiła, hym, nie mam pojęcia. Ale widząc w niedzielę GO twarzą-w-twarz, widząc JEGO oczy (szczerze, pierwszy raz tak dokładnie) i JEGO twarz… W myślach najchętniej by Go zgwałciła. Czasu nie da sie cofnąć. Ale można spotkać kogoś po latach, po roku, dwóch. I ona się o to teraz stara. O nie tracenie okazji. O wykorzystywanie ich. Uczy sie żyć. Jak każdy- w kółko popełniając te same błędy sądzi, że jest lepsza, bardziej doświadczona. Oszukuje siebie, by poprawić samopoczucie. O- właśnie zabiła. Komara, bo komara, ale zabiła. I nadal będzie zabijać. Robaki, sumienie, uczucia, siebie. Bo tak wogóle to ona lubi czasem zjeść kanapkę z serem, szynką, pomidorem i ogórkiem kiszonym. A wczoraj to sobie usmażyła na patelni wszystkie pozytywne uczucia. I żeby te złe, pesymistyczne się tak nie rzucały, poowijała je watą. Robactwo w jej głowie się wylęguje. I wychodzi potem uszami. Ale to jeszcze nic. Dziewictwo straciła z arachnofobią pomieszaną z obsesyjnym strachem. A ci, z którymi ma się nie zadawać, piją z nią. I śmiejąc sie z niej, pety rzucają do jej piwa. A kuzynka przy każdej wizycie kontroluje czy sobie żył nie podcinała…

„Największa w życiu zbrodnia
To na samym sobie gwałt
Czy widzisz te dwie blizny?
To ślad po moich skrzydłach…

To ja, to ja, oto prawda o mnie…”

…i tak tego nikt czytać nie będzie…

Fajnie- mysz(komputerowa) mi wysiadła i moge sie posługiwać TAB’em lol. Super. Oscypki mam obiecane z Zakopanego. Tydzień temu byłam w Krakowie. Fajnie było. I w końcu zjadłam kebaba…

Głupi czas. Nic mi sie nie chce. Za tydzień ubiore uśmiech z szafy i pójde na katorgi… ‚Najgorsze jest pierwsze 10 miesięcy’ tak mój tata mówi i pewnie to znowu usłysze:]. Ql. Prawie całej klasy nie widziałam przez wakacje. Kurna, nie mogeeee! Kupa Kupa Kupa!!! W sumie spoko, bo w połowie września przyjeżdżają Niemcy= ponad tydzień wycieczek, knajp i disco(;/). Bedzie fajnie hehe myśle. Ale co potem? Myśli na uwięzi… „U mnie rozkosz i życie, gdy moja myśl wolna…” (Norwid)

„JA PRZEPRASZAM PAŃSTWA NAJMOCNIEJ ZA ZGRZYTANIE ZĘBAMI!!!”

Smutno mi, nikt mnie nie rozumie. Tak chyba to nikt nikogo do końca nie zrozumie. W tym tygodniu to chyba z każdym się kłóciłam, z kim rozmawiałam. Wole sie nie odzywać czasem. Samotnie i bezłośnie wołam: „NIE! Ja tak nie chcę żyć!” Ale bezgłośnego krzyku nikt nie usłyszy. Więc odlatuję do marzeń, do mych fantazji. Tam nie ma bólu, nie jestem samotna. Tam istnieje miłość i zrozumienie. W przeciwieństwie do rzeczywistości. Potem słyszę od znajoych „fantazji u ciebie nie brak”. Cóż… W sumie… zakochałam się. W zdjęciu. Ale nie znam nieznajomego. I dobrze. Nie chcę. Lepiej niech sikam na widok tego zdjęcia. Bezpieczniej. Chcę umrzeć…

„Bliskim mów, gdyby pytali, że chwilowo zmieniłam adres, że w niebie leczę duszę z silnego przedawkowania rzeczywistości…”

FAAAAAAAAAAAAAAAKKKKKKKKKKK!

Takie testy…

1 komentarz

What is your band?
res1.gif
Hawthorne Heights
You are a hypre active person and you love to scream and be around ppl! your probably very outgoing and would be one of my best friends! :) BE PROUD OF YOU HAWTHORNE HEIGHTS KICK ASS!!!!

Which Good Charlotte song are U?
res1.jpg
Riot Girl
You’re Riot Girl. You don’t give a shit about what anybody thinks about you and you just want to fucking go out and have a fun time without any of those freaking preps in your way.

What underground scene stereotype RU?
res2.gif
Indie
you are awesome!!! its all about the music to you and you know what youre talking about! and most of the bands you like no one knows about, which you dont have a problem with because you hate anything mainstream, but you already know this, unlike those posers…but anyway, you have the best taste in music, and are probably the most normal out of the underground scene…i love you

What’s UR true theme song?
res2.jpg
Anarchy in the UK By;Sex pistols
Your all about anarchy and the riot scene…god for you!! Punks truely do rock and obviously your not a poser if you like the most incediary punk band in the world!!

What rock band RU?
res1.jpg
SLIPKNOT
AWSUME UR ONE OF THE GREATEST ROCK BANDS EVER! THEY KICK ASS! U LIKE LOUD MUSIC AND LIKE TO HEADBANG! U HATE PRESIDENT BUSH AND I DONT BLAME U!!! -troche niebardzo kojarze zespół:P

Which dead rock star RU?
res6.jpg
Bradley Nowell
You are Bradley Nowell! You’re funny and inventive, very talented. You write lyrics, poems or other random literature very well. Nobody knew you but that’s the way you liked it. Whoever did try and learn was good enough. Oh, he died in 1996 from a heroin over-dose. Very sad. (Wokalista zespołu SUBLIME- przyp. red.:P)

Which rock chick are you?
res3.jpg
Brody Dalle (z zespołu The Distillers- przyp. red.)
This is a girl you don’t wanna mess with, Brody Dalle, you don’t see yourself as ‚sexy’ or ‚hot’ but somehow you manage it without even trying. you’ve normally got on better with boys, and lots of people are intimidated by you. (but it’s because you’re so sexy) you’re not one of the quietter people and you have to let people know what you think about them… always.

Who’s UR rock star husband?
res2.jpg
Travis Barker
So what travis is married. You two were obviously ment to be. not only is he sexy as fucking hell, he’s sensative, rebelious, and talented all rolled into one!!!! O madafaka! Jassssneeee=]

Which late 20th Century decade are you?
res3.jpg
You are the 1970s. Outta sight!

Boomsiakalaka! Fane te tesy=D
No, to tak na tyle. Potem dodam inne.
Wczoraj było fajoowo=] heh. Na K. Kowalskiej:P LOL! Ale mie sie podobało.
A co do ‚obserwatora’- jakbyś miał tyle odwagi, żeby sie podpisać to możesz se pisać o mnie co chcesz. Mnie to nie rusza. Ale widze, brak odwagi, brak…

Czuję smutek. Nie wiem czemu. Jakiś brak. Niby jest jak w opisie mojego byłego partnera z tańców „raz na wozie, raz pod wozem”, ale ja mam pod wozem od dłuższego czasu. Tyle razy chciałam umrzeć, wyobrażałam sobie mój pogrzeb. Pytałam sie czy ktoś za mną by płakał… i samej mi łzy spadały. Może i by ktoś płakał. Ale szybko by zapomniano. Nic takiego dla ludzkości nie osiągnęłam. Nie okłamując się- wiele osób ma mnie w dupie, niektóre wybrały, łatwiej żyć bez narzekającego przyjaciela, lepiej sie nie odzywać. Ok. Szanuje. Spox.
Bo ja to bym chciała, żeby wszystko było git. Żeby było inaczej, choć troche. Żeby brat mnie normalnie traktował. Nic nie jest idealne. Życie nie jest łatwe. No, ale mała zmiana? Wr. Żeby ten jeden sie odezwał, nie w sensie kolega, ale inaczej tak… Nie moge zmienić świata. Moge zmienić troche swoje życie jedynie… Wszystko wyjdzie w praniu. Nawet mój możliwy wyjazd. To sie okaże…
Nie, nie płacze jak to kiedyś robiłam gdy mi było smutno. Nie umiem. Trudno. Nie potrafię sie zwierzać, nie lubię rozmów na temat moich problemów. Ten blog robi to za mnie. Pomaga mi trochę w otworzeniu sie. Dla mnie to trudne. Jestem zamknięta w sobie i skryta. Ech…;-( nie chce tak. Chcę żyć jak rok temu!

„Jestem niewidoczny,
zwiastunem nieszczęść jestem ja!
Ciągle sam tkwię wśród pustych ścian
Nie, nie jestem zły lecz nie ukryję już
Rozczarowania słów,
rozgoryczenia ból
Wypełnia mnie smutek i żal
Chce poznać życia smak
W kordonie idą, orkiestra gra
Wielka uroczystość – gwiazdą jestem ja!
Jak to powstrzymasz?

Moje ostatnie tchnienie

Płoną świece nad mym grobem
Płacze niebo, muszę odejść”

FRONTSIDE ‚Moje ostatnie tchnienie’

Tymczasem ze smutkiem spoglądam na opisy osób, które sie chyba już nigdy do mnie nie odezwą… choć kiedyś robiły to bardzo często… i słucham Frontside’a… dołujące ;-(

;(

1 komentarz

Każda śmierć wzrusza. Nawet psa…
Czemu to zawsze ja musze pierwsza o tym wiedzieć?!;-(

„Wszystkie psy idą do nieba” wierze w to… Kubusiu…;(
[*]

…i znowu było spaghetti…

„Za mądra dla głupich a dla mądrych zbyt głupia
A chu!!
Zbyt ładna dla brzydkich a dla ładnych za brzydka
A chu!!
Za gruba dla chudych a dla grubych za chuda
A chu!!
Za łatwa dla trudnych a dla łatwych za trudna
A chu!!
Zbyt czysta dla brudnych a dla czystych za brudna
A chu!!”

Co za beznadzieja… Dzisiaj z nudów sobie myślałam. I wymyśliłam. No tak dokładnie to tyle, że kilka razy mi sie zdawało, że sie zakochałam. A tak nie było. Może raz. Góra. Zawsze wyobrażałam sobie nie wiadomo co. Ze ślubem włącznie. Niestety, na dzieci sie nie odważyłam. Wiem, że ‚każda potwora…blebleble’. No ale sie okaże.

„Kiedy pomyślę że lęk z którym budzę się
Jest przyjacielem mym trach – ginie po nim ślad
Kiedy pomyślę że choroba z którą budzę się
Jest przyjaciółką mą okazem zdrowia staję się
To zawsze działa oto jest klucz
Oswoić demony znaczy zniszczeć je
Kiedy pomyslę że przyjaciel który zdradził mnie
Jest przyjacielem mym to trzy kropki kropki trzy”

Neutralna, obojętna. Ale mam uczucia. I jak ktoś mówi, że czuje do mnie wstręt i są inni którzy to samo czują, to boli. Ale nie będę płakać, nie będę pokazywać, że sie przejmuję. Po co? Nie chcę litości. I jak ktoś się nie odzywa przez x czasu a potem ni stąd ni zowąd na urodziny przychodzi… Cieszyć się? Niby tak. Ale… Jest ale. Ja tam byle jak ale się zachować umiem i wiem, że czasem trzeba wcześniej pogadać, zapowiedzieć sie. Nie wiem. Przewrażliwiona? Może.

„Był królem tego miasta
Z papierosem zamiast berła
Był lokalnym świętym
W szarej dymu aureoli
Był pupilem dziwek
Cytowanym przez barmanów
Był ulubieńcem wszystkich
Wszyscy chcieli być mu bliscy
Znaleziono go nad ranem
Kiedy wszyscy jeszcze spali
Napisał w krótkim liście
Jakże nieznośna jest samotność”

Dokładnie. Kto to? Mikimoto? Mój Mikimoto. Zawsze bede pamiętać. :)

„Nie skarżę się
Myślę że akceptuję
To drżenie rąk
I serca kołatanie
Tak wiele jest uroku
W hiperwentylacji..
Uwielbiam
Gdy cucisz mnie policzkiem

Ubustwiam wprost
Spotykać się w szczerym polu
Z agorafobią
Co kilka dni umawiam się
W windzie z klaustrofobią
Weszły mi w krew pogaduszki
Z nozofobią
Lecz najbliższa
Jest mi właśnie ona

Nie zawiodła nigdy mnie
Przyjaciółka ma – Nerwica”

Moje zadrapanie na ręce? Kontakt ze ścianą. Co za daremna ściema… Jakże wiele mogą zrobić paznokcie…

„Serce pojemne jak przedwojenna wanna
I pragnienie by ją wypełnić”

Tak, tego chcę… Wypełnić przez kogokolwiek…

„Mam czyściutkie sumienie
I bilet pewny do nieba bram”

Ano podobno.

„I widzę, i widzę od lat nieprzerwanie
Podróbkę szczęścia z fabryki na Tajwanie”

Taaa. Patrząc na siebie w lustrze, nienawidzę się. I nikt mi nie przemówi, że warto żyć…

„Banalny słońca wschód
Przewidywalny zachód
Poranki nie cieszą mnie
Rozczarowują noce
Nudzi mnie Nowy Jork
Nie zachwyca Paryż
Styczeń, luty, maj
gdzieś zgubiłam marzec

Mija kolejny dzień
Lato wybiera wiosnę
Za oknem śpiewa ptak
Dzieci sąsiadom rosną
Drogi zasypał śnieg
Chyba przyszły święta
Kolęda, kolęda
Juz wiem, że nigdy nie będziesz mój

późno już
chodźmy spać”

Pa… Mikimoto. Mój Ideale… Dobranoc(choć dla Ciebie wstaje nowy dzień).

That’s my life, but I just don’t get it. It’s so fuckin’ hard to understand my sick brain…!

Kóniec

4 komentarzy

No i po festiwalu. Było fajnie. Następny za rok. Tylko Coma nie dotarła… Ale co tam…:)


  • RSS