marsja blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2005

Troche statystyki…:
*średnia temperatura w ciągu dnia= 32/33 st. C
*średnia temperatura w ciągu nocy= 24 st. C
*temperatura wody= 29-31 st. C
*godziny słońca dziennie= 13
*ilość dni deszczowych w miesiącu= 0.

Taa, spakowana. Nieodczuwająca podniecenia na myśl, że za 12 godzin będzie o krok od piramid. Jeszcze nie teraz. Może za 4 godziny, kiedy wyjedzie z domu. Na co sie cieszy? Że możliwym będzie opalenie jej trupiobladej skóry. I że kupi sobie fajke wodną. Spakowała 3 horrory do poczytania, zrezygnowała z obozu. Jeszcze weźmie prysznic, ogoli nogi, umyje włosy, ubierze sie i ucieknie do faraonów, aby ukryć samotność i cierpienie pomieszane z nutą rozczarowania… A innych dziwi fakt, że chciałaby w czasie powrotu do domu rozbić sie samolotem…
2 tygodnie oderwania sie od rzeczywistości, 14 dni kuracji dla duszy i serca. Wypoczynek od wysiłku udawania i uśmiechania sie. Chciałaby już nigdy tu nie wracać… Tyle.

„Goodbye cruel world
I’m leaving you today
Goodbye, goodbye, goodbye
Goodbye all you people
There’s nothing you can say
To make me change my mind
Goodbye”

„Maybe I’m insane
Walking on a wire
Maybe I’m the same
Nothing to take me higher
Tell me where to start
Think I’m at the end
Right now feeling pain
Make it go away

Maybe I’m to blame
Maybe I’m a liar
Maybe we’re the same
Nothing can start the fire
I can’t feel my heart
But I feel the shame
Nothing left to say
Soon I’ll fade away

These places all I ever think about is lost in time
These faces haunting me
I’m looking back and they are mine

I’m hiding from the things they say
Doing time and lead astray
Thinking back to times of yesterday
I could fly

I’m trying to find a better way
But I’m trapped
Can’t get away
All I think is about yesterday
I could fly”

anarch2.gifirokez.jpg

=] I co wy na to?

No to sobie podojczowałam=] Było zaje-extra-super-mega-giga-fajnie, poprostu GEIL. Hmm, nie chce mi sie pisać co robiliśmy kolejnymi dniami, bo to nudne… Hyyh…
„Bier mnie na zad”(=>niem. „Ich mag dich”):P
„Jestem tak głodny, jak Kazikowi sie chce dupczyć”- kolega miał tzw. chcice…przez całą wymiane…
„Dziewczyno! Jesteś niedostępna jak granica szwajcarska!”-nie wiem o co łaziło
„Sklej żółwia”- czyli zderzenie sie pięściami na przywitanie…
„Bazyle, chawióry”- określenia ludzi niemieckich i polskich
„Gdy pewnego dnia kupiłem kilo jabłek”- początek tłumaczenia legendy o jakimś zamku przez Długasa]=D
„Polen bieren”- a nawet sie nie odzywaliśmy. Ciekawe skąd ten dziadek wiedział, że my to Polacy…=]

Och, długo by opowiadać… Potem dodam zdjęcie mojej niemki(lol2)!

Występ

5 komentarzy

Dzisiaj na festynie z okazji dnia dziecka występowałam jako supporter Mandaryny:P Nie no taki tam występ hehe. Ale widziałam ją z bliska na żywo, bo mi weszła pod namiot jak sie przebierałam. Nawet mnie przeprosiła (jupiiiii jestem gwiazdą:D).
No a wogóle to we wtorek wybywam stąd nach Deutschland. Na 10 dni. Ogłaszam sobie wakacje!!! Do widzenia, nara, pa, dobranoc, do zobaczenia, strzała, narciarz, si ju! Bedzie picie, zabawa i zwiedzanie, a co mi tam…
PS. najlepsze jest to, że Misfits grają we Freiburgu 22 czerwca, a ja wracam stamtąd 16…Jak mieć pH to pH:|


  • RSS