marsja blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2004

Fuck you 6x all
How the fuck do you tell me
How to fuckin’ do this song
You’ll never lead my life
So you’ll never understand
Why the fuck I do the things
That I do everyday

Don’t come up to me
Don’t you say that we are free
You can take your stupid
Love and peace power
I’m in love with beer
All you fuckin’ bastards
Can just fuckin’go away
‚Cause you make me sick to my brain

Fuck you, Fuck you
Fuck you….6x…all

All you fuckin’ bastards
Try to make me sick
Every fuckin’ chance you can
You try to make me fall
Every fuckin’ chance you can
You try to preach to me
But you’ll never understand
I just wanna be free

We are leavin’, leavin’ in our time
So do it fuckin’ now
Every fuckin’ now
Every fuckin’ chance you can
You just bring me down
I can’t take no more
Of all your fuckin’ lies
So All I hate to say to you now is

Fuck you, Fuck you
Fuck you….6x..All

I don’t like your kind
I never liked it before
So why why don’t you just
Go away and fuckin’ die now

I just had enough of it
I’m really sick of the brats
So listen all of you this time

Fuckin’ just let me be
Gonna get drunk and
You’re not gonna get to me
Gonna fuckin’ break some botlle
And not gonna give a damn
I’m just gonna make my own Rules

Fuck you…2x…Fuck you…2x…
Fuck you…2x…All
Fuck you…6x…All

I hate the whole fuckin’
Fuckin’ stupid world
Every single time I realize
That I hate every fuckin’ life
You never led my life
You’ll never understand
Why I have to lead the life
That I fuckin’ lead
Why you fuckin think you understand
Our fuckin’ way of life
But you’ll never understand mine
Fuck you…Fuck you…3x…All

=D I ta muzyka… ponoć jest „pojebana, poryta, głupia i bezsensu”, aaaa fuck you all:) A ja przy jednej płacze… bo smutna jest… i prawdziwa… wrr!

Plany sie zmieniły i nie ide do łóżka w sylwestra:P Jade na jakąś wieś!
It’s show time! Hedonizm rulezz!!!

Jestem złaaaaaaa jak nie wiem! Plany legły! Zostały same PLANY. KURWA.

Miało być fajnie! Jest niefajnie.

Jedyny plus to to, że sie wyśpie na nowy rok…:/

Aggggrrrrrhhhhh….gryze! Bez zabezpieczeń nie zbliżać sie!!!

I w tym momencie ukazuje sie mój „szablonowy” nastrój.
I wanna be an anarchist
I wanna riot on my own!
Rip-off!
Now I don’t wanna
Who the hell is in control?!
It’s a sunday morning nightmare
Protect me from what I want
London’s burning wiht the boredom now…
Pierdolona era techno!
Lord, let me be wrong in this pain… Nie! Stop. Wziuuu. W tył. To takie smutasowe, a ja złaaaa:)

Dobrze, że mam farbe na włosach, bo chyba już osiwłam…

I na dodatek on bedzie z niąąąąą!;(

A on naprawde jest nothing compares to you! Łeeeee…

Zapaliłabym, gdybym paliła, miała papierosy i ktoś mi w końcu oddał tę moją cholerną zapalniczkę! Wrr!

To jest jedna z niewielu chwil, kiedy mam zamiar wyjść tak jak siedze (dzisiaj wyjątkowo bez stanika- ale bluza i spodnie normalnie) na spacer, nie zwracając uwagi na piździawisko i krzyczeć aż mnie zgarną, ewentualnie głos strace. Przynajmniej nie zrzędziłabym tyle. Ale jak zawsze zatrzymują mnie dwa małe ale za to dosadnie głośne czworonogi. Wrrr.

I sie nie spije… Łeeee!

Już mi sie czwarty horror kończy. Dobrze, że wujek zawczasu odkrył piękno Mastertona i jest cała kolekcja do obczytania. Wrr=] Pistacje mi sie skończyły. Ale punk rock mi sie narazie nie skończył- 200 mp3:D i jeszcze się ściągają…

Ale System Of A Down i tak wymiata… „Chop suey” mniam…

…mam nadzieję, że on faktycznie nie lubi blondynek:)…

Woooow! jak jestem zła to potrafie dużo napisać;) I nawet mi przechodzi…
„To chuj, że nie wiemy jak sie modnie ubierać,
To chuj, że wolimy wydawać niż zbierać(…)
To chuj, że wolimy czystą a nie drinki(…)
To chuj, że nie wiemy jak sie dobrze zachować…”
PIERDOLONA ERA TECHNO=>The Analogs-polecam:)

Łooo! Heh, widziałam te zdziwienia na oczach… Cóż, według jednych od razu chce być „najmistrzem”, wg innych poryło mnie… A ciekawe czy ktoś to odbiera pozytywnie? Chyba nikt…
No, trza by podsumować rok. Hmm… Czy damy rade? Tak! Damy rade:P

Czytam archiwum na blogu i to komentuje…

STYCZEŃ
Miesiąc nauki, zawodów i pehów-palec wybity, skręcony nadgarstek (to były czasy…). Ogólnie nudno, ukazanie się mojej schizofrenii w dużym stopniu.

LUTY
Miesiąc dołów, remontu mieszkania, konkursu poetyckiego (3 miejsce). Nudy.

MARZEC
Śmieszny miesiąc. Czytając humor mi się poprawił. Ja umarłam! Kilka razy rezygnowałam z tańczenia! Ojeje! No początek depresji i normalniejszych „notek”.

KWIECIEŃ
Ojej! Zaczęłam pisać jakieś opowiadanie. Heh, mam je nawet na kompie- niedokończone, of korz. Pierwsze uczucie, które bałam się określić mianem MIŁOŚĆ. Intuicja?…

MAJ
Egzaminy. Zabawnie, wbrew pozorom. Burza i brak dostępu do neta. Teraz zabawne.
Miesiąc z NIM. Zakochana?! W takim kimś?! Och, on mnie zranił, wolał ją. Ale ona go nie…
PS. Ona teraz ze mną chodzi do klasy;)

CZERWIEC
Koniec „miłości”. Bierzmowanie(„Biskup wygląda jak św. Mikołaj na roratach:P”), konkurs z niemieckiego(4 miejsce), wyjazd do rodzinki do Niemiec, koniec roku szkolnego i sruuu…na wakacje!

LIPIEC
Chyba brak szkoły wpływa na depresje:o. wakacje przerypane od początku: zjeby u Natalii, hehe kochany tatuś. Urodzinki. Moje. Potem brata. Lajt.

SIERPIEŃ
Zakochana po raz drugi. Miłość nie zna ponoć granic wieku=] Ja za nim nadal tęsknię!!! Obóz. He, szaleństwa młodości:D Od tego obozu nie robię połowy rzeczy:) M.in. nie jem o 2 w nocy żarcia z McDonald’sa.
„…bo nienawidzę i płaczę…”

WRZESIEŃ
Próby samobójcze- nieudane. Potem poprawa humoru.

PAŹDZIERNIK
Echm… niepowiem, fajnie było na piwku. Ale to wszystko. O mały włos zakochana 3 raz. Uff. Mała poprawa humoru.

LISTOPAD
Miesiąc pod znakiem cyklu miesięcznego. Wycieczka do Warszawy- faaajna wiocha;) Humor balangowy.
Włoski czarne”
Dziadek: „A ty co? Wyglądasz, jakby ci na głowie kruk usiadł”
Ja: „A tobie dziadek to chyba gołąb siadł…”
(babcia by się udławiła kanapką=])

GRUDZIEŃ
Schizofrenia rulezzz! Humor taki jak pod koniec listopada. Chyba zakochana… wrr nie chce. Nie wiem. Boje się. Zobaczymy co pokaże sylwester… Szał muzyki… Kłótnie.
Święta:
„Żebyś się zawsze nam tak ładnie prezentowała jak dzisiaj”- marzenia=]
„Żebyś się zachowywała jak na twój wiek przystało”- buahahah
„Żebyś se znalazła mądrego chłopa”- który mądry mnie zechce?! lol

Rok był „śmieszny”. Dziwny. Mam równo zryty dekiel. Hehe. Życie.
ŻYCZĘ WSZYSTKIM UDANEJ IMPREZY SYLWESTROWEJ (czyt. Pijanego Sylwestra):)

PS. Jak coś ominęłam, to sory, ale staram sie jak najmniej pamiętać tych złych…

Święta?!

4 komentarzy

Eh, wróciłam. Iwona- jeszcze nie ma świąt:)

No, zapewne wiadome jest, ze moja notka będzie o świętach. Ale będzie o MOICH świętach. W mojej duszy, moim sercu…

Ostatnie 3 dni zmieniły moje spojrzenie na te kilka wolnych dni. Do wtorku nie chciałam mieć świąt, bo w święta nie mogłabym zobaczyć GO. We wtorek wieczorem pogodziłam się z kolegą. Podczas kłótni powiedziałam mu, że nigdy się pierwsza nie odezwę. Jednak… Ulżyło mi.
Przez pół nocy płakałam, bo myślałam, ze ON nie przyjdzie do szkoły (pewne źródła, „on nie chodzi na takie spotkania”; najśmieszniejsze jest to, że ostatni raz płakałam przez faceta w maju-potem sobie obiecałam, że nigdy więcej…). Bezsensu. Nic mi nie zrobił, a płakałam.
W środę to szczerze nie chciało mi się do szkoły nawet wstawać. Na jasełkach myślałam, że się poryczę (łudziłam się wciąż, że przyjdzie, a jednak…). Łamanie się opłatkiem z nową klasą było dość dziwne i wzruszające. „Nie rycz, bo wyglądasz jak kobieta…”. Rozmowa z Iwoną(;)) też była całkiem łzawa.
I w pewnym momencie uwierzyłam, że w święta zdarzają się cuda. Pierwszy raz w moim krótkim życiu… Był w szkole, podszedł, złożył życzenia, a nawet przytulił. Takiego obrotu spraw się nie spodziewałam…

Chociaż nadal sadze, że święta są przereklamowane, to odnalazłam tutaj coś dla siebie. Żadne prezenty, żadne żarcie, żadne choinki i inne kiczowate bzdety. Uczucia, serce, emocje, niespodzianki(przyjemne :D) i bliskość bliskich (masło maślane). I szkoda, że to tylko raz w roku…

Co do kolęd, moją ulubioną jak na razie jest „Gothic Christmas” Within Temptation…

PS. Życzeń nie składam, bo każdy sobie je sam wypowie w sercu wieczorem…

Przerwa

4 komentarzy

Robie przerwe… wróce przed świętami obiecuje…
Odjechałam…na punkcie:
-Traktora (wtajemniczeni wiedzą-neo v.4.0)
-The Casualties („Unknown soldier”, „Made in NYC”, „Who’s in control?” rządzą!)
-Sham 69 („If the kids are united” tytuł mówi sam za siebie…)
-The Clash („Rudie can’t fail”, „London’s burning!” czyli skoczne i przaśne piosnki)
I ogólnie punk rock… WHITE RIOT!

A także…
-Rammsteina („Ich will” z Jeleniem na niemieckim:D)
-Marilyna Mansona („The Nobodies” i „The fght song” jakby dla mnie…)
-Nightwish („Romanticide”, „Nemo”, „Dead Gardens”…brak słów…)
-Within Temptation („Gothic Christmas” moją tegoroczną kolędą)
-Alkoholu, skrętów i szybkiego sexu

Tak więc dużo roboty:D Potrzebuje troche czasu… Pa:*

-Zacznijmy od początku…Co cię urzekło w tej szkole?
-Nie wiem. Dobry poziom, znajomi, odległość niewielka stosunkowo.
-Od razu chciałaś tam iść?
-Hmm, pamiętam, że 31.08 cholernie nie. Ale już 01.09 przeszło. I tak do dzisiaj.
-Poznałaś dużo osób na początku?
-Oj tak-to chyba normalne, nowa klasa, klasy znajomych z gimnazjum… Wiele osób źle oceniłam już na początku i to był błąd. Cholernie bolesny błąd.
-Jakie masz wyniki w nauce?
-Zadziwiająco dobre. Porównywalne z gimnazjum.
-Gratulacje…Ale teraz przejdźmy do spraw osobistych…Poznałaś KOGOŚ?
-Hmm jakby to określić… Był jeden, spotkanie na piwie, pare rozmów na korytarzu tudzież gg. Tyle.
-Tyle?
-Tak…ma już laske:)
-Kiedy to było?
-Poczatek października.
-To dawno. Teraz jest ktoś?
-Też. Jak narazie tylko ukradkowe spojrzenia. Ale on wie…
-Co wie?
-No, że mi sie podoba.
-I co?
-Uznał, że mam dziwny gust. Znajomi zresztą też.
-Dlaczego?
-Nie wiem. Ale powiem, że nie biegne na oślep ze stadem. Zawsze musi być ktoś „inny”.
-Hmm tajemnicza jesteś…
-Po co mam sie otwierać?! Potem wszystko sie obraca przeciwko mnie.
-Rozwiń myśl.
-Nie… Każdy ma prawo do swojego zdania i mysli…

-Kochasz?
-Nie wierzę w miłość. W kewstii miłości jestem nieucywilizowana-100%namiętności, zero duchownego wsparcia.
-Nienawidzisz?
-Ta. Jednego takiego, który swoim postępowaniem skazuje siebie na nienawiść u innych…

-Co inni sądzą na twój temat?
-Nie wiem, nie obchodzi mnie to…

Czy ja nie jestem zryta?!


  • RSS