marsja blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2004

Wigilia Wszystkich Świętych, noc Hallowe’en. Rok temu dzień, dwa dni wcześniej się jeszcze cieszyłam. Jeszcze, bo następnego dnia-31.10.2003r.- dowiedziałam się, że chłopak, który chodził ze mną do pierwszej klasy gimnazjum się powiesił… To już rok…
Odszedłeś bo byłeś słaby jak suchy liść
Dla niego wiersz napisany… od serca… bez zastanowienia, bez poprawek… Wiersz, który zajął 3 miejsce w konkursie. Dlaczego trzeba było poswięcić życie dla jakiejś głupiej ksiazki i dyplomu?! Dlaczego dopiero dzieki tej śmierci zrozumiałam, że trzeba żyć? Choć to paradoks, ale jego samobójstwo mnie wiele nauczyło…
Pomóż mi przywołać tamte lata, ożywić śpiących ludzi

Jutro dzień, który spędzam w większości na cmentarzu…jak większosć. Będę palić znicze, modlić się, rozmawiać i uśmiechać. Już nikt nie przypomni o łzach wylanych na pogrzebie dziadka, o rozrywającym głowe szaleństwie mysli nad trumną Artura. Nikt nie przypomni o tym telefonie od taty, że dziadek zmarł, ani o pustce, ani o snach, gdzie bawię sie razem z dziadkiem jak kiedyś wesoło i beztrosko… Już nigdy nie zobacze mamy koleżanki rozmawiającej z sąsiadką, gdy wracaliśmy ze szkoły. Nikt nie powróci uśmiechu sąsiadki… Mój kuzyn już nie będzie taki sam po stracie przyjaciela… Wszyscy uczymy sie żyć na nowo…
Pomóż mi pokonać smutek, który pozostał gdy nagle odszedłeś

Cmentarz. 2 godziny temu.
-Mamo, zrób mi taki pomnik, jak ten.’
-Prędzej ty mi taki zrobisz. Musisz troche pożyć jeszcze.
-Już swoje przeżyłam. Wiem, wiem, zdam mature to moge umierać.
-Tak, chciałabyś… Musisz poznać co to miłość, jak to jest gdy się płacze przez chłopaka…
(Ech, mamo, w miłość już dawno nie wierzę, a przez chłopaka to ja nie raz płakałam…)
-No to ja ide na siostre zakonną.
-Tak, tylko musisz mieć powołanie. Jaki obciach na mieście by był, jakbyś poszła do zakonu, zakochała sie w kimś i zrezygnowała…
Taaaaa. Ludzkie gadanie:]

W domu.
-Mamo, jutro musze gdzieś nowe sznurówki do glanów kupić!
-Dwa dni przeżyjesz w starych. A wogóle to czemu w glanach jutro na groby idziesz?
-A w czym mam iść? W adidasach?!
-Nie w całych butach(w półbutach).
-No, to przecież glany mogą być…
Mi nikt do rozumu nie przemówi:]:]

Mały humorystyczny akcent zakańcza smutną notke…

Dziś jesteśmy nareszcie sami w ten listopadowy wieczór…

Lekcja

3 komentarzy
Świat jest za duży, za szybki, za dziwny dla mnie… Wielu rzeczy nie rozumiem, wielu się nauczyłam, wiele bedzie na zawsze tajemnicą…

Nauczyłam się kochać…? Możliwe, staram się…
Nauczyłam się przebaczać. To na pewno…
Nauczyłam się słuchać? Nie jest mi to wiadome…
Nauczyłam się pokory? Nieeeee…
Nauczylam się walczyć… Tak…
Nauczyłam się być sobą… Również…

…. … .. .jestem- niech tak pozostanie. .. … ….

. .. … ….jestem- do końca dni mych cierpień…. … .. .

angels99.jpg…Wzywałam ją, pragnęłąm, krzyczałam…
Lecz ona widziała w mych oczach strach i ból
I nie zabrała mnie stąd…

Piętnastego

10 komentarzy
Słowo dnia: Przykro… Okłamana? Oszukana? Nie! Niedopowiedziana prawda, niedoinformowana o jedną rzecz… Niewiele. Dla innych. Dla mnie cios, rana. Teraz wiem, że nie mam nikogo. N. może jest silna i umie żyć sama, ale nie ja. Na 5 minut tak- potrafie, daję rady. Ale potem się poddaję… I w przeciewieństwie do niej nigdy nie będę miała takiego wsparcia jak ona… Zawsze gorsza… widocznie tak musi być… widocznie muszę być sama…

Notka krótka, jednak wymagała wiele cierpienia, wysiłku…

…przepraszam…


„Say goodbye and just fly away”

Wczoraj znów sie okazało, że potrafie tylko ranić… Co nie powiem to źle…

„…A ludzie chłopaka na szafot prywiedli…”

Każda sprawa, której sie nie chwyce przybiera odwrotny skutek do oczekiwanego. Tak było i tym razem. Brak mi słów… Znowu najgorsza:] Przyzwyczaiłam sie do tego. Tylko powiedziałam prawde, ale cóż… kolejny raz nie miałam racji… Kolejny raz ktoś mnie musiał poprawiać, kolejny raz musiałam zrozumieć, gdzie jest moje miejsce…

„…Unieśli mu głowę w muskularnej pętli…”

Wczoraj nauczyłam sie, że nie warto mówić prawdy, bo potem ponosi sie różne tego konsekwencje… Szkoda słów:|

„…A ludzie dziewczynę wśród przekleństw gwałcili…”

Nie rozumiem swojego życia. Jest takie pogmatwane, niewyraźne. W tym tygodniu conajmniej 5 razy żałowałam, że sie wogóle urodziłam… W piątek świetnie się bawiłam, aby w sobote żałować tego, co moje oczy zobaczyły…

„…I włosy jej ścięli i ręce spalili…”

Zaczynam powoli żałować wszystkich wypowiedzianych słów, sądów, przemyśleń… Tylko jednej osobie mogę sie bez obaw zwierzać… Szkoda, że tylko wirtualnie…

„Powołał mnie Pan na bunt…”

Do N.:
Nie wiem jak sobie wyobrażasz usunięcie się z mojego życia… Nie można usunąć kawałka serca, kawałka duszy, kawałka umysłu…

Jeee:D

4 komentarzy
„A i choćby wystawili przeciw wielką armadę
Ty się nie ugniesz nawet sam przecież dasz radę
Zazdrosnych mnóstwo gdy patrzą w lustro
Nie mogą znieść obrazu mają dość że są be wyrazu
Przepraszam że widzicie we mnie kogoś kim nie jestem
Że kłuję w oczy denerwuje każdym drobnym gestem
Że talent dał mi Bóg że czasem zwalam z nóg
Że mimo prób wróg musiał leżeć u mych stóp
Przepraszam że mówię wprost wszystkim i w głos
Nie rzadko paląc most nieustannie kuszę los
Przepraszam za wszystkie moje błędy proszę dalej
Będę bierny pójdę dalej”

Moje życie ostatnio przewróciło się obróciło o 180 stopni. Tylko 180 stopni? Dla mnie to AŻ 180. Są rzeczy, które nadal mieszczą się w przedostatniej notce. Ale przez niektóre wydarzenia z przełomu ostatnich tygodni nauczyły mnie, że nie warto przejmować się pojedynczymi błędami. Pewna osoba (pozdrowienia dl niej:*) uświadomiła mnie, że muszę być trochę egoistyczna dla siebie, dla innych. Może to śmieszne, ale pomaga. Wcześniej jak czułam się sama, płakałam, byłam zła i opuszczona. Teraz olewam to, bo się przyzwyczaiłam do samotności.. Siadam, słucham muzyki, czytam, rozmyślam. To jest dobre. Bez zbędnych łez samotności. Narcyzm łez moich samotnych…

Ta zmiana dotyczy sfery towarzyskiej (paradoks, wyżej pisze o samotności). Spotkania w knajpie, knajpach, wpływają na mój nastrój, na jego poprawę znacząco. Spoko towarzystwo, nawet z bratem teraz jakoś „normalnie” gadam. Spotykanie GO też jest bardzo ważne… A wczorajsza impreza… Tylko jedno-nie pije! „Ojciec….spać mi się chce…” „otrząśnij się” „nie śpij!” to niektóre hasła rzucane parę razy:P Za tydzień cosik znowu się szykuje:D

„Siła płynie z krwią, duma razem z nią…”Lepiej nie mieć prawdziwego przyjaciela, niż takiego, który nie powie o wszystkim…
Ale mam teraz ubaw- kolejny chce mnie przelecieć:P Przejebany He heh…


  • RSS