marsja blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2004

Żeby wszystko było jasne: tamta notka to przeszłość, chwila słabości. Jest lepiej, dobrze. I wszystko…;)

Doszłam dzisiaj do wniosku, o którym słyszałam od innych na obozie i poza nim, że jestem zboczona. Wszystko mi się kojarzy z jedną rzeczą- wiadomo jaką:P Pisząc z kolegą (nie napisze tu z kim:D), ciągle gadamy o jednym. Choć mnie to nie podnieca takie zwykłe gadanie, tylko mnie to bawi i śmieszy. Czy to normalne czy nie? Sama nie wiem:| Ok kończe potem coś dopisze bo mama sie burzy…

List

3 komentarzy

„Nie wiem, czy jeszcze żyję, czy już nie. Wiem, że nie powinnam. Moje życie nie ma już ani znaczenia, ani sensu. N. przez swój wybór zerwała wszystkie sznurki, które-jak u marionetki-podtrzymywały mnie przy życiu. Teraz już nie ma nic. Więc, jeśli przeżyję to i tak moje życie nie będzie miało sensu. Nie chcę nikogo zranić, choć zostałam zraniona. Tak widocznie musi być…”
Ania
(10.09.2004, ok. godz.23)

Kolejny raz przejechałam się na osobie, której ufałam i która przekonywała mnie, że istnieje takie coś jak przyjaźń…

-Czemu chcę umrzeć?
-Ty chcesz umrzeć?
-Tak.
-POWALONA JESTEŚ…

Czemu dzisiaj, do kurwy nędzy, chcę umrzeć?! Czemu, kiedy wszystko jest niby ok mam myśli sprzed roku?!
Niby ok… W szkole dobrze, nikt mnie nie rzucił, w domu spokój…
Nie rozumiem. Nie chcę? Może.
Znowu się boję wyjść między ludzi. Znowu ten paniczny strach przed ciemnością. Tak jak rok temu… O tej samej porze… Znowu płaczę jak dziecko… Znowu muszę się przełamywać, żeby grymas uśmiechu widniał na mojej twarzy…
Myśli 100/sekunde. Chaos. Niemoc. Nienawiść. Zwątpienie. Zawód.
Udawaczka…
Aktorka z daremnej telenoweli…
Żeby nikt nie zauważył… Żeby znowu było niby-dobrze i sztucznie… jak rok temu.

To było rok temu…i znowu się zaczyna… Cała historia o mnie-bez zbędnych kawałków o próbach samobójczych, choć takowe były…


  • RSS