marsja blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2004

Wycieczka do Auschwitz…pielgrzymka do największego cmentarza świata… Niedobrze mi. Czy od tego zapachu konserwowanych rzeczy, czy od czegoś innego? Jeszcze pare kawałów na ten temat… pare uśmiechów. Inaczej dzisiaj. Wielkie przeżycie- to mogło mnie spotkać. Ja mogłam ciężko pracować od świtu do nocy na kromke chleba. Ja mogłam stać parenaście godzin boso na śniegu. Ja mogłam spać na podłodze pełnej szczurów… To w końcu ja mogłam zginąć zagazowana i spalona jak niepotrzebny śmieć. Ale nie. Bóg mi pozwolił zyć tu i teraz. Choć nigdy bym nie chciała ani dnia spędzić w tym obozie „na żywo” to nie chce być tu i teraz. Chcę być gdzie indziej i kiedy indziej…

Rozmowa podczas wycieczki z A. Ona mu sie podoba. Tylko ona czy też ona? Nie wiem.
-Czujesz coś do niego?
-Chyba tak. Tak.
-To walcz.
-Ale…(czy ona nie wie?) Ja sama nie wiem.
-On tylko jest bardzo nieśmiały.
-Nie wiem czy on do mnie coś czuje.
-Spytam sie. A jeśli tak to walcz!
-A Tobie sie podoba?
-Mi? Cos ty! To mój kumpel. Jedyny chłopak w klasie, z którym sie spoko gada.
-Aha.
Uśmiech na twarzy. Do wieczora…
Do rozmowy z nim.
Do tego jak sie upewniłam, że on do niej cos czuje, a on sie doweidział, ze wiem o niej.
Do stwierdzenia, że musi jej powiedzieć o swoim uczuciu.
Do moich porad, jak ma to powiedzieć.
Do łez…
I choć dobrze wiedziałam, ze ona nic nie czuje do niego, nie mogłam mu tego powiedzieć… Nie chce, aby cierpiał jak ja.
Niech mu sama powie…
Ale…
Dlaczego wtedy pisal mi takie rzeczy???!!!

Dzisiaj.
Popuchnięte oczy. Samopoczucie sięgało dna. Sklep. Wyczekana piłka do siatkówki. Niemieckiego nie było. Rozmowa z kumplem. Znowu porady jak ma postępować z dziewczyną. Poradziłam największemu casanovie w klasie, co ma zrobic, aby spotkać sie z laską, aby naprawic błąd. Ja?! Największy pechowiec w TYCH sprawach? Paranoja…

Jeszcze rozmowa z tym drugim. On coś do mnie czuje…Ale my nie pasujemy. On i ja to niemożliwe…

NIE CHCE BYĆ ZWYKŁYM PORADNIKIEM!! CHCĘ BYĆ TĄ JEDYNĄ, WYMARZONĄ, WYJĄTKOWĄ!!!

A tak chciałam wczoraj wieczorem, żeby ktoś mnie mocno przytulił i powiedział:”Nie płacz, wszystko będzie dobrze, zobaczysz!”…;(

Leżę na hamaku ukojenia
I leczę rany:
Krwiaki zdziwienia
Guzy rozczarowania
Strupy nienawiści…
Smaruję je maścią współczucia
Masuję dłońmi przeprosin
Owijam bandażami troskliwości…
W moim ogródku samotności
Rosną martwe kwiaty rozpaczy
Świeci słońce ignorancji
Nocą śnię koszmary wspomnień
O potworach boleści…
W moim świecie jestem sama
Smutek
Ból
Pustka
Nie ma barw-
Weź do ręki kredkę
I pokoloruj mój świat…
wszystko sie wali…
jestem beznadziejna…
znowu myśle o śmierci…
boje sie, że znowu TO zrobie…
teraz nie mam nikogo…
nikt mi nie pomoze…
z nikim nie porozmawiam…
nie chce, żeby ktoś mi współczuł…
nie chce pocieszenia…
nie chce akceptacji…
nie chce słyszeć o pięknym życiu…
bez łez…
łzy wczoraj…
wielkie…
bez uśmiechu…
tylko w szkole…
bez przyjaciół…
po …. mi oni…
bez życia…
tylko śmierć…
……..
myśli na dzisiaj…

chyba znowu zaprzyjaźnie sie z tabletkami…

No mam troche neta i troche kompa. Jedną notke moge szkrobnąć:)
Wię już po egzaminach- na szczęście:D Jakoś sie 3mam, życie powoli płynie…
…gdyby nie jeden fakt, konkretniej chłopak, przez którego życie sie troche wywraca. Moja wina, że nie moge przestać o nim myśleć?! Hmm, co powinnam zrobic, aby przyuć jego uwage??? POMÓŻCIE MI!!!
********
Za 14 dni miną 2 lata, od kiedy ON odszedł… Już 2 lata egzystencji, bez rozmowy z NIM… Obym jak najprędzej sie z NIM zobaczyła…

Przerwa

1 komentarz
Na razie nie bedzie nowych notek, bo nie mam neta. To po tej cholernej burzy w zeszłym tygodniu. Sorki…;( Bede kiedyś, jak wróce. Papa:*
A tak bardzo potrzebowałam pomocnej ręki… Nikt jej nie podał. Czuje sie daremnie.
„Czuję się odarty z uczuć,
z moich myśli zgwałcony,
mentalnie poniżony,
oszukany przez tych,
którym swe życie oddałem
i ślepo ufałem,
przez wszystkich moich ludzi,
którym tak bardzo ufałem…”

A chcialam niewiele: chciałam szczęścia. O milości nie pisze, bo jeszcze nie jest wszystko jasne. Wiem na czym stoje. Reszta nie wie. Musze czekać… To okropne i bolesne. Jeszcze kłpopty w domu- musze przepraszać, za coś, co nie było moją winą. I na dodatek egzaminy… Każdy sie czepia. Kłopoty na tancach- klub moze sie rozpaść. Nie daje rady. Psychicznie nie jestem nastawiona na takie obciążenia. Jeszcze nie teraz. Wysiadam…

Natalka- czemu ja mam jeszcze czas na miłość?? Dlaczego nie moge otworzyc szczesciu, jeśli puka do drzwi??? Każdy ma do wszystkiego prawo… Nawet ja…


  • RSS