marsja blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2004

Na dzisiejszym treningu zrezygnowałam z tańczenia. Trener powiedział pare słów za dużo. Nie mam zamiaru tam wracać. Choćby nie wiem co…
Sorki, ze zapomniałam się z Wami pożegnać (z klubu). Wiec tak:
Sebastian- jako mój ex-partner masz prawo byc pierwszy;)
Natalia- siostra Julia:) i po prostu Natalka:D
Wojtek- brat i super kumpel
Sylwuś(Borońka)- nie buraczej jusz tak;)
Pimol- jestem pewna, że mnie nie lubisz:P
Szymon- zdaj dobrze mature!
Gabi- ty żółtaczko! Nie je sie tyle marchwi!!!
Łukasz- nie gadaj tyle a skup sie na tańczeniu, to bedzie git
Kasia, Bożena, Adam, Darek i inni, których nie wymieniłam- 3majcie sie:*
Pozdrawiam tesz tych, którzy zrobili to co ja teraz przede mna:*:
Ulijana- wpadne kiedyś na obgaduchy
Piotruś- najważniejsza osoba! Jak pójde do was do budy będą 2 osoby boskie:P
Marysia- pogadamy kiedyś na bank!

Żegnaj ktt”Elita”…

PS. Iwony i Kingi nie pisałam, bo z wami to gadam codziennie:)

Nadszeł nowy dzień. New day has come. TAMTA leży jusz w grobie, co mi dodaje skrzydeł i sił do życia. Nie chce mieć jusz z TAMTĄ nic wspólnego. Napisałam, ze jest, była moją przyjaciółką, prawie siostrą, ale tak naprawdę to ona była moim największym wrogiem. Przez nią straciłam tylu znajomych, ona mnie wieziła w swoich szponach, bo ręce to za mało powiedziane. Nigdy jej nie lubiłam. Nienawidziłam jej, brzydziłam sie. I kiedy wczoraj umierała powoli i w bólach, ja miałam na twarzy wyraz triumfu. Cieszyłam sie jak dziecko, kiedy wreszcie wolna wyszłam z domu, bez niej. I nie chę jej nigdy więcej zobaczyć. Nigdy. Ani pamiętać. Nie tylko ja się cieszyłam- znajomi tesz sie ucieszyli, ze moge być znów normalna. Znowu ich odzyskałam! Wiem, że umiem pomagać, że oni tesz mi pomagają. Cieszy mnie to.
Ufff, czas na zmiane szablony- ten jest taki beznadziejny. Poszukam jakiegoś żywego, kolorowego. Odzyskam starych znajomych i…welcome life again!!!

PS. Widze po komentach, że nie wszyscy czytali przemianę Gustawa w Konrada w „Dziadach” Mickiewicza. Cóż… Niedouczone towarzystwo…

Może to jeszcze nie czas, może nie najlepsze miejsce na taki tekst, ale już nie moge. Musze to napisać. Ania, moja przyaciółka, siostra prawie, zmarła dzisiaj. Byłam z nią przy łożu śmierci, prosiła mnie o to. Prosiła również, abym prowadziła dalej ten blog. Do teraz dzwonią mi w uszach jej słowa:
„Tylem wytrwał,tyle wycierpiałem,
Chyba śmiercią bole się ukoją;
Jeślim płochym obraził zapałem,
Tę obrazę krwią okupię moją.

Młodości mojej niebo i tortury!
One zwichnęły osadę mych skrzydeł
I wyłamały do góry.”

Uwielbiała „Dziady”… Uwielbiała tańczyć… Teraz odbędzie się przemiana, bo teraz ja będę pisać na blogu. Narodziła się nowa Ania- lepsza, mocniejsza, z większym doświadczeniem:
D.O.M.

ANNA
OBIIT M.M.IV
CALENDIS MARIUS

***

HIC NATUS EST
ANIA
M.M.IV
CALENDIS MARIUS

………………………………….
KU WIECZNEJ PAMIĘCI, ABY NIKT NIE POPEŁNIAŁ TWYCH BŁĘDÓW. Żegnaj!

Niedawno napisała wiersz:

TESTAMENT
„Ochcodząc, zostawię wam uśmiech,
Abyście nigdy nie zaznali lęku.
I mój głos niezidentyfikowany,
Aby wam przypominał o mej radości życia.
Niech trumna będzie zamknięta,
Bo nie chcę, żeby ktoś płakał
Patrząc na moją twarz.
Przynieście kwiaty-
Wiele czerwonych jak krew stokrotek
I czarnych róż-
Żebym nie czuła się sama.
Niech ceremonia będzie krótka-
Nie lubię nieskończenie długich kazań.
Później zróbcie zabawę.
Huczną.
Kiedy umrę nie myślcie o przeszłości
Nie myślcie o mnie-
Zapomnijcie…”

Zróbmy tak jak chciała…

Przerwa

6 komentarzy
Mówię: Dość! Nie mam sił narazie, by cokolwiek tu robić. Nie mamochoty tłumaczyć. Nie chcę, nie potrafię…
Wiem, że bedę płakać znowu dziś. Ale czy to będzie w domu, czy na treningu, czy na dworze-nie wiem. Nie obchodzi mnie to.
Muszę na jakiś czas odejść, zostać sama. Musze przemyśleć to wszystko i pouczyć się więcej. Muszę dla was umrzeć…
A wiec, żegnajcie na jakiś czas i czekajcie na mój powrót. NaRa…
Żeby nikt sobie nie pomyślał, jaka ja niewychowana jestem, ocenzuruje sama sobie moją notkę. Przynajmniej mi ulży i nikt sie nie poczuje naprawdę urażony.
Jestem fajna, kiedy pomagam. Ale kiedy ja potrzebuję pomocy-nie ma ***** we wsi. Wtedy jestem zwykła ***** i szmata. Na 5 minut jestem ta „dobra Ania”. Potem jusz jestem nikim…
Bo taki jusz jest ten ************ i ******** swiat. Żadnej pomocy takiej bezinteresownej, nic. Nie dziwie sie, że teraz wszyscy do psychologów chodza. Beznadzieja… Pocałujcie mnie wszyscy w ****!
Czy wpadłam jusz w depresję? A może dopiero wpadam? Może, może, może… Uuuu, ile myśli tyle uczuć.
Ciekawe jakie są objawy depresji… Czy codzienny płacz? Czy myśli samobójcze? Czy niecheć do życia? Czy to wszystko jest powodem do twierdzenia, że mam depresje???
Nie mam nikogo, nie mam jusz nawet siebie. Jestem pustka, zerem, niczym.
Łzy na treningu- kiedyś tak rzadkie, teraz na porządku dziennym.
Znajomi- kiedyś wielu, teraz nikt nie chce mnie znać. Przeze mnie.
Uśmiech-kiedyś nierozstawał sie ze mną, teraz rzadko i naprawde muszę mieć dobry humor.
Kłamstwa-przed bliskimi, przed sobą, przed myslami.
Okropne.
Ohydne.
Znienawidzona przez świat. Odrzucona, przez myśli. Wyklęta przez umysł.
Ile bym dała, aby czas zawrócić. Jak bardzo bym chciała naprawić tamte błędy. Ale co mogłam zrobić, kiedy nie wiedziałam, ze takie następstwa to niesie ze sobą???
Czemu mnie wszyscy odrzucili? Czemu jestem gorsza od reszty? Straciłam przyjaciół-myślałam, że nimi nie byli. Myliłam sie. Byli;( Właśnie- BYLI! Przeze mnie jusz nie są.
Serce krwawi, Umysł płacze, ręce proszą o wybaczenie.
Ale nikt mnie nie słucha.
Po co pisze?

Tylko pustka-ten widok gosci w moich lustrach…

Co sie stało z moimi notkami???!!! Kto mi odpowie??? Błagam! Szybko!!!!
Hehe, i po zawodach… Cóż-3mijsce na 3 szkoły. Kurde jak ktoś mi napisze, że źle, to niech sam se gra ze szkołami sportowymi. Ja dziękuje:P Tym razem nic mi soe nie stało(!), ale niektóe z nas latały, że uhhhuhu! Zakwasy to jusz mam, wole nie znać jutra! Najlepsze było w autobusie , jak jechałyśmy na zawody. Ścisk, tłok i zaduch. Sauna gratis! Potem pół drużyny wzięło tabletki na gardło, na zeba:P, na brzuch. Przesrane. Wszystkie chore. Na rozgrzewce jedna laska wybiła palec(hehehe). Nie powiem jaki był wynik, bo to śmieszne:P Ja jusz gadałam babce, żeby na sksie robić siate, ale ona sie upiera na koszu albo ręcznej:| Bezsens. Ijutro sie założe pół drużyny do budy nie przyjdzie… Wszystko chore. Zaraza jaka czy co? No, trudno. Gwoździem programu, dla mnie numer jeden osobą na zawodach, był trener z Tychów. Jakie on hasła rzucał! I to do jego dziewczyn: „K. walnij ją z łokcia w łeb, może zacznie odrózniać granatowe koszulki od czerwonych!”, „No, piękny wślizg zrobiłaś, niczym w jeziorze łabędzim. Tylko musiałabyś troche nóżki wyrzej podnieść”(po tym jak jedna „troche” nietrafiła). Ja tam posikana, zamiast grać to sie ryłam. No, spoko, ale nie chciałabym, zeby mnie trenował. Jak to moja kumpela powiedziała, u niego to bałabym sie go poprosić o zejście z boiska!:P Oki kończe, NaRa:*

cart061.gif

Plotki

2 komentarzy
No, nieźle. W 2 dni jusz pół budy wie o tym, czego niepowinni wiedzieć. Ja to ujmuje w kategorii plotek, bo nie chce mi sie tłumaczyć wszystkim o co biega. Niech se gadają-zostały tylko 3,5 miecha. Lus. Właśnie z takich ludzi chce mi sie śmiać, którzy wogule ze mną nie gadali, ale wszystko wiedzą. Żałosne…
Dzisiaj byłam (przez przypadek!!) na konkursie z maty:P dostałam 27/40 pukntów:D Nie wiem, które miejsce, ale nie wygrałam:| A w czwartek rejonowe zawody z ręcznej. Uuuu poleje sie krew. Jeszcze tańce, a tak jusz nie chce nigdzie iść… Błagam! Zostawcie mnie w spokoju!!! Znowu bedę musiała wysłuchiwać, jak to A. dobrze nie tańczy, a trenuje tyle co my (yhy-pomnożone przez 3), jaka to ona nie jest najlepsza… Buuu rzygać mi sie chce jak takie coś słysze:| A niech im tam bedzie i Franek, ale niech nie gadają tego przy mnie!!! Bo mnie krew zalewa. Ale drużyna Lambda jest silna;)
atomoowka01.gif

Kurwa

3 komentarzy
Mam doła, bo mnie nikt nie przytula, ludzie mają mnie za obłudną osobe i nikt sie mną nie interesuje. Tak w telegraficznym skrócie mnożna opisać to co zajeło mi pół godziny przed chwila i co sie skasowało… !@#$!*&^%$#@!!~~#$!@#$%^&*…No. NaRa

  • RSS