marsja blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2004

Trening

6 komentarzy
Wczorajszy trening był najgorszą przeżytą rzeczą ostatnich dni. Najpierw facet sie wkurzył, że połowy osób nie ma. Potem miał jakiś problem do mnie. Podszedł walnął mnie z pieści w kręgosłup. No spoko, to jeszcze pikuś, ale sie jusz nie odzywałam do niego. Potem kazał mi podnieść głowe do góry. Kiedy tego nie zrobiłam, powiedział że moge se myśleć o nim co chce, ale na treningu mam być tancerką i tańczyć jak on chce. I zaczął mną szarpać jak szmate. Jak skończył to jeszcze dodał, że mam sie wyzyć w tańcu. No, i sie wyżyłam-rąbnęłam kolanem o noge mojego paartnera. I w końcu se usiadłam i sie zaczęłam zastanawiać nad moim dalszym losem tanecznym. Idzie mi coraz gorzej… Wiem, że jeśli odejde to potem tego pożałuje. Ale nie chce, żeby mnie ktokolwiek tak traktował! No to tyle… NaRa:*
Ale… No właśnie-jaka jestem???
Ta notka będzie przerywnikiem w codziennych zwykłych notkach z mojego zwykłego i nudnego życia. Poprzez przykrycie pewnych rzeczy płachtą metafor i znaków leiej jest wytłumaczyć swój stan ducha…
Ból. Słowa wypowiadane na wiatr, bez zastanowienia, mogą ranić. Bolą mnie słowa rodziny, znajomych i obcych. Każde z osobna wywierca dziurę na mej duszy i w moim sercu. Stek kłamstw zagnieżdża się w moim umyśle. Zranione słowa potem jusz nie chcą wyjść. Siedzą i pasożytują w ciele. Zraniona kłamstwem i pogardą, zraniona nienawiścią staram się uciec w świat fantazji. Dlatego jusz nigdy nie będę taka sama. Nigdy nie będę taka jak wszyscy-normalna. Zawsze bedzie to „coś”. Ból… Jestem pusta w środku, a jednak coś boli… Duma? Honor?
Krew. Przelana w dobrej wierze nie może ranić. Mnie rani. U mnie to oznaka choroby, z którą nie mogę sie zmierzyć, bo jestem za słaba. Każdorazowe pojawienie się krwi przypomina mi o mojej słabości. Nie umiem poradzić sobie ze swoim ciałem. Nie mogę tego pohamować. Ten akt wyrządzony przez nature jest mi potrzebny, abym mogła zrozumieć, jak bardzo boję sie siebie i jak nisko sie cenie. Każdy na moim miejscu poszedłby do lekarza, powiedział komuś. Ja nie umiem. I tak powoli będę sie zatracać w tym. Bo nie mogę się przełamać… Krew=słabość…
Łzy. Płaczę jusz codziennie. Ostatnio 2 dni nie płakałam i oczy mnie swędziały. Muszę płakać. To wingerowało we mnie. Tak jak woda jest potrzebna do życia, tak łzy są mi potrzebne. Ale…do czego? Po co muszę płakać? Przecież nie muszę… Chcę? Może… Płacz jest ucieczką do świata lepszego, wyimaginowanego. Łzy są biletem do tego świata. Jeżeli mnie ktoś zrani, płacze…
WNIOSEK: ZA DUŻO RAN NA DUSZY, ZA DUŻO SŁÓW PRZESTĘPCZYCH. DLA MNIE JUSZ ZA DUŻO…

Ferie

1 komentarz
Jak bezsensownie jest:/ Remont i nuda. Pokój jusz zamieszkały w pełni, ale tylko mój jeden. Reszta sie robi…

Ostatnio sie dowiedziałam, że można mi ufać i wierzyć:) Heee, ja sie tego nie spodziewałam;( Zawsze myślałam, ze mi nie warto ufać i wierzyć, dlatego niegdy nie starałam sie szukać kogoś, kto by mi siue zwierzał, żeby potem nie miał przeze mnie kłopotów… Fajne to uczucie, kiedy ktoś przekazuje sekret i mówi, ze wierzy, iż nie powiesz tego nikomu. Nie mówi, żebyś tego nie mówił, ale że wierzy… Tych słów widocznie mi brakowało w życiu. Jak wszyscy myślą, że nie dasz rady, znajdzie sie jedna, która powie, że wierzy w ciebie… Płakać mi sie chce;( DZIĘKUJĘ:)

Byłam dzisiaj na cmentarzu i zapaliłam znicz na grobie śp. Artura Jugo. To w ramach podziękowania za to, że zajęłam 3 miejsce w tym konkursie poetyckim. Bo ten wiersz, dzieki któremu je zajęłam, był o nim… Został napisany po Jego śmirci…

Hmm… Na samym początku chciałabym ochrzanić i podziękować NATALII. Ochrzanić za to, że nie powiedziała mi ani Iwonie o tym, że zajełam 3 miejsce w konkursie. A podziękować za to, że powiedziała:P Bezsens. Powiedziała, ale po fakcie. Nie no, zaskoczyła mnie małpa:D Dostałam książke i dyplom. Ciekawe co powie moja pani z polskiego… No looz. Jestem w lekkim szoku:O Dałam 4 wiersze:
OPOWIEŚĆ

Pewnego dnia jego Anioł Stróż zasnął
Był zmęczony ciągłymi wrzaskami
I wieloma niepotrzebnymi słowami…
I gdy on już to zrobił,
Gdy tak bezwładnie wisiał na gałęzi,
Anioł Stróż się obudził…
Teraz on już leży w zimnej i twardej trumnie
Wokoło pełno znajomych i rodziny,
Którzy wiele by dali, aby żył.
A Anioł Stróż tonie w ich łzach,
Zatraca się w słowach skarg i wyrzutów
I nie jest w stanie
Znowu dumnie podnieść głowy
I pokazywać innym drogę do Boga…

WIARA, NADZIEJA, MIŁOŚĆ

Czym jest wiara?
Czym jest nadzieja?
Czym jest miłość?

Czy wiarą nie jest
Spojrzenie na krzyż osoby,
Która odrzuciła Jezusa?
Albo pewność wygranej tego,
Który jest ostatni?
Czyż wiarą nie jest
Moje uczucie do Ciebie?

Czy nadzieją nie jest
Wyglądanie matki podczas wojny
Na powrót jej syna- żołnierza?
Albo oczekiwanie skazańca
Na niebo?
Czyż nadzieją nie jest
Moje uczucie do Ciebie?

Czy miłością nie jest
Kłótnia matki z synem,
Który nie chce jej znać?
Albo nienawistne spojrzenia przechodniów
Na kalekiego żebraka?
Czyż miłością nie jest
Moje uczucie do Ciebie?

Ja wierzę,
Ja mam nadzieję,
Że to miłość…

DLA CIEBIE

Mam tyle lęków
Gdybyś żył, powiedziałbyś:
„Dziecinna jesteś”-
Tak bardzo chciałabym to teraz usłyszeć
Cokolwiek,
Byle z Twoich ust…
Mogłeś odejść,
Miałeś prawo,
Lecz mogłeś TYLKO odejść,
Bo Twoja obecność
Nie chce mi dać spokoju…
Gdy płakałeś-
Wycierałam wszystkie łzy,
Gdy krzyczałeś-
Odstraszałam lęki
Gdy byłeś chory-
Podawałam Ci lekarstwa.
Przez całe życie
Trzymałam Twą dłoń.
I choć już Cię nie ma
Nadal możesz na mnie liczyć…

Fascynowałeś mnie
Swoim niezwykłym życiem,
Teraz jestem opętana
Żywotem, który zostawiłeś…
Twoja twarz
Prześladuje me najpiękniejsze sny,
Twój głos wzbudza zwątpienie
Wszystkich moich zdrowych zmysłów,
Twój zapach
Zadomowił się w moich nozdrzach…
Próbowałam wmówić sobie,
Że odszedłeś
Ale chociaż przez cały czas
Jesteś we mnie-
Czuję się nieutulona w żalu…

PYTANIE

Nocą.
Nocą pada tysiące pytań :
„Kiedy znowu wrócisz?”- pyta kochanek kochanki
„Gdzie jest tatuś?”- pyta dziecko matkę
„Dlaczego zabiłeś?”- pyta policjant mordercę…
Lecz tylko na moje pytanie :
„Czemu nie zabierzesz mnie stąd?”
Bóg nie raczy mi odpowiedzieć…

Znowu te walentynki:/ „Co roku ta sama heca…Czy ktoś mnie jeszcze kocha???”-dzisiaj oglądałam „Epokę lodowcową” i tak mi się skojarzyło… A tak poza tym to nudny dzień, taki zadziwiająco zwykły. No, moze prócz tego, że byłam w sklepie kupić tapety(w końcu nie na codzień kupuje się tapety do nowego pokoju), byłam „na piwie”:D i poszłam z 2-letnim kuzynem lepić bałwana:P Ostatnio tak sie bawiłam w śniegu ładnych pare lat temu. Oczywiście, z bałwana nici, ale fajnie sie tak leży na śniegu. Potem była gościna z okazji urodzin dziadka-normalna rodzinna impreza.

A tak poza tym to może w przyszłym tygodniu jusz bedę mieć pokój gotowy… Hmm, kto wie?

Wczoraj w nocy, dokładnie o północy z 13/14.02. napisałam chyba jusz ostatni mój wiersz. Tak mnie jakoś naszło, ni stad, ni zowąd…Oto on:
ANIOŁ
„Samotny pokój:
Tylko pustka, ja i łzy
Siedzę wtulona w bezduszną poduszkę żalu
Niby taki ład, niby taki spokój…
Płaczę, bo wiem, że poduszką nie jesteś Ty…
Mój milczący krzyk
Mój radosny smutek
Moje bezbolesne cierpienie
Zdradzają, że brakuje mi Ciebie…
Kocham tego anioła, który w Twe ciało wnikł
Kocham Twe dłonie, które kiedyś były przy mnie
I tę twarz łagodną-
Choć nadaremnie, bo Ciebie nie ma
Ty odszedłeś
Zostawiłeś mnie z łzami, krwią i pustką…
Potępiłeś na zawsze
Pożegnałeś czarną chustką…
Ja nadal kocham tego anioła
Który w Tobie siedzi
Który życie me skradł…
Jeśli umrę, niechaj zgoła
Mą duszę potraktuje jako skarb…”

Znalazłam czas na wpisanie kolejnej notki:D Dzisiaj przez 4 godziny zrywałam tapety w przedpokoju:/ Wszystko mnie boli… Jutro jade po tapety do mojego nowego pokoju. Hurrrra!!! Hehehe
Dzisiaj w naszej szkole odbyły sie walentynki. Dostałam 3,5 róży (druga połówka jednej ma Iwona). A tak to nudy-normalka.
No nie mam co narazie pisać, moze w ferie sie stanie coś ciekawszego…

Sorry

4 komentarzy
Przez najbliższy czas nie bede wpisywać notek, bo mam remont mieszkania:/ Poza tym jutro i pojutrze mam egzaminy próbne i sie denerwuje:( Jak napisze dobrze, to bede tu często, jak nie to sie ucze dalej:P Nareszcie zaniedługo bede miała ten większy wymarzony pokój!! Jupi:D

PS.Skrzypcu-to dobry pomysł;) Kto sie wpisze na bloga, może mnie zaprosić na walentynki(ale kto pierwszy ten lepszy:P). NaRa:*

Nie każdy wie, jak to być smutnym, jakie to uczucie, kiedy serce boli z rozpaczy za kimś, nie każdy zdaje sobie z tego sprawy. Ja tu nie pisze, że ja jestem tą, która tego doświadczyła w 100%. Ale wiem, że są osoby, które właśnie z tej rozpaczy zrobiło różne głupstwa. Chcę żyć normalnie, bez wyrzutów sumienia, że kogoś zraniłam i przeze mnie teraz płacze…

Z tego miejsca chciałabym PRZEPROSIĆ wszystkich, których zraniłam w jakiś sposób. Może czasem to było przez przypadek, niechcący, czasem jednak robiłam to umyślnie, ale nie miejcie do mnie urazu. Jestem jaka jestem… Tymbardziej, że zbliżają sie walentynki-czas miłości. Nie każdy wie, jak przeprosić-ja sie wysiliłam na to…;(

PS. Dziękuje Tomek:)

Dzisiaj był finał zawodów powiatowych w piłce ręcznej i wygrałyśmy (raczej wygrały, bo mnie nie było). Teraz rejon czeka je… Głupia ręka, przez nią nie mogę nigdzie jusz jechać;( Znowu płacze, bo zawody dla mnie wiele znaczą. Teraz mam gówno…

Organizuję wycieczkę:P Miejsce:lepszy świat; transport:żyletka; cena:życie…


  • RSS