marsja blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2004

Grzywka

1 komentarz
Tę, wbrew pozorom, smutną notatke, chciałabym zacząć od czegoś wesołego. Przed chwilą wróciłam od fryzjera. Mam najprawdziwszą grzywke! Wcześniej nie miałam AŻ tak krótkiej:O Czuję się świetnie, również wbrew pozorom…
Jak można wierzyć w ludzi, ufać im, kiedy oni nas zdradzają i okłamują? Nie chce pisać o kogo chodzi, bo nie w tym rzecz. Ale mam przynajmniej nauczke, żeby nie ufać nikomu. I tutaj z przykrością muszę przyznać Tomkowi- mojemu kuzynowi- racje. Kiedy mi mówiłeś, że za łatwo ufam ludziom, byłam zła na Ciebie. Teraz to zrozumiałam… Ale szkoda, że musiałam tego na własnej skórze doświadczyć… Jestem zła a zarazem śmieję sie z si ebie, że byłam tak naiwna. XX i XX- jusz nigdy więcej WAM nie zaufam, nigdy w żadne słowo nie uwierze. Dziekuje, że zburzyliście całe moje nadzieje dla ludzi i dla świata…
…żyję-niech tak będzie…
…nie chcę umrzeć…
…jednak…
…czy warto?…
…opłaca mi sie?…
…innym może tak…
…oni powinni żyć…
…ale:JA?!…
…nie jestem godna żyć…
…powinnam umrzeć…
…ten wybór jest trudny, ale nie-niemożliwy…
…tak czuję dziś…
…może jutro…
…kto wie?…

Pech?

3 komentarzy
Czy ja mam z życiu pecha? Wczoraj zaczęłam sie nad tym zastanawiać… Byłam wlaśnie wczoraj na zawodach z piłki ręcznej(tak bardzo chciałam na nie jechać!). I kiedy grałam jakaś laska mi noge podłożyła. Ja w biegu i półobrocie sie przewróciłam na nadgarstek. Potem spuchnięta ręka, lekarz, prześwietlenie-skręcony nadgarstek-szyna gipsowa. Prawa ręka-przynajmniej pisać nie musze:D Ale pierwsze miejsce było! Mam pecha… po siatkówce kolano odarte, po koszu-palec wybity, a po ręcznej TO. Jusz kończe, bo mnie ręka boli… papa:*

Dlaczego???

12 komentarzy
Dlaczego nikt nie czyta mojego bloga? Dlaczego nikt sie nie wpisuje? Bede płakać…;( Co mam zrobić, żebyście sie zaczeli wpisywać??? A je**e mnie to! Nie mam jusz siły na nic… NaRa

2 opowiadania

1 komentarz
Ból i pustka- dwa jak bliskie sercu słowa
Radosć i uśmiech- dalekie i nieosiągalne doświadczenia
Kiedy umrę- urodzę sie od nowa
Kiedy zniknę- pojawię sie w mgnieniu oka
Po co umierać?-pytasz mnie cały czas-
Jeśli znowu sie narodzę?
Otóż powiem, że…nie wiem
Mam inne plany na przyszłość
Niż żyć i umierać
Każdy umrze
Każdy sie narodzi
Jednak jest coś, dzięki czemu te narodziny nie są radosne
Ta śmierć nie jest tylko przejsciem do kolejnego życia
Jest takie uczucie, przez które wiele osób straciło szansę-
Rodzenia sie i umierania…
Jest nam to uczucie wpajane od maleńkości
I przypominane codziennie
Choć my nie chcemy go
Próbujemy z nim walczyć-
Nadaremno
Ono i tak jest silniejsze
Mocniejsze
Bardziej władcze…
To uczucie ma nawet rodzeństwo:
STRACH
HAŃBA
ROZPACZ…
Ale ono jest największe…
To jest…
NIENAWIŚĆ…

**********

Urodziłam się, bo musiałam. Nie miałam innego wyjścia. Może i dobrze zrobiłam- po co miałam martwić rodziców już na początku? No więc, kiedy sie urodziłam, zapanowała ogólna radość. Wszyscy sie cieszyli: rodzice, że mają śliczną córeczke; brat, że ma siostre(pomijając fakt, iż chciał mi dać na imie Pawełek- wybaczam); dziadkowie- to już 7 wnuk! No i wogóle cała rodzina. W takiej błogiej nieświadomości świata żyłam sobie, aż nie poznałam go na zewnatrz…
Z dzieciństwa nie pamiętam zbyt dużo- budowa, zabawy z kuzynami i bratem na podwórku, pierwsze przyjaźnie, święta, letnie suszenie siana oraz wiele innych czynników, któer wpływały na to, że moje poglądy na świat były nieskalane i perfekcyjne.
Cos zaczęło się psuć, kiedy poszłam do „zerówki”…

Chemia

3 komentarzy
I wielka kapa:( Trudno, poprawię sprawdzian… Reszta lekcji jakoś zleciała, chociaż-nie ukrywam-na matematyce myślałam, że zasnę!
Chcę napisać powieść autobiograficzną, ale wydaje mi sie, że nie mam tak wielkiej siły. Nie udźwignę ciężaru napisania historii mojego życia…
„Wiesz, czasem myśle, że dam se z tym wszystkim spokój raz na zawsze. Że zostawie to ciulate życie za sobą. Że pujde nad rzeke i bez mrugnięcia okiem wskocze. Że może wtedy sie coś zmieni. Że bedzie lepiej, łatwiej. I może dlatego tak sie boje to zrobić? Moze dlatego zawsze tchórze? Nie wiem. ale teraz ta „choroba”… Nigdy bym nie pomyślała, że boję sie z czymś iść do lekarza. A tu… Takie poniżenie, taki dyshonor, taki strach… Nie wiem czy to zrobie, czy pujde do lekarza… Nie wiem” Te słowa wczoraj zostały przeze mnie napisane do przyjaciela… Strach troche minął, tak jak i ból.
Jest to coś pomiędzy koszem a nogą(nie wiem, w którym momencie, ale…) Dość duzo osób nie lubi w to grać. Ja lubie:D Jakoś mi sie to podoba… Moze jestem inna? Kto tam wie. Dzisiaj był z tego sks. A we wtorek zawody. Gramy jak kulawy dziad, ale niby git… Ehmm- bez komentarzy…
Dostałam na półrocze z polskiego 5-!!! Ciesze sie, bo to dla mnie najważniejsza ocena. I chociaż choroba(prawdopodobnie, bo nie wiem co to jest) wkradła sie w me ciało, cieszę sie…

Dzień babci

4 komentarzy
Tak sie złożyło, że w Dzień Babci mieliśmy tylko 2 lekcje. A 4 ze sprawdzianu z historii to „katastrofa” wg babki z histy… No, z faszyzmu 4… Hahaha! Koń by pękł.

Ostatnio wydaje mi sie, że jestem nieczuła. No, poprostu można w obłęd wpaść. Mnie nie obchodzi nic i nikt…;( To okropne. „Jesteś wyjątkowa”-taki fałsz! JESTEM NIKIM…

W naszej szkole semestr sie kończy wraz z końcem stycznia. Do jutra trzeba wystawić oceny… Jakby jeden człon G-3 mi powiedział co konkretnie dostane, wiedziałabym jusz na 100% moją średnią. A tak to mam 5.0-4.9 No niby full wypas.
A w czwartek dyskoteka. Nawet nie wiem czy pójde(chciałabym iść), bo Iwona sie zastanawia, a samej mnie rodzice nie puszczą;( Łeeeeeeeeee będę płakać…
JA CHCE FERIE!!!

PS.Za 3 lata biore ślub. Kto przyjdzie???

Jedzenie

2 komentarzy
Kolejnym tematem jest jedzenie, którego wprost nieznosze. Chodzi mi tutaj o konkretne obiady. Bo sniadania i kolacje ujdą. Dla mnie jedzenie to strata czasu. No, moze w tym jest troche i mojej winy, bo ja nic nie lubie… Ja wole coś przegryźć pomiędzy kolejnymi zajęcami, niż usiąść i znęcać sie nad miesem, którego w końcu i tak nie zjem. Wie, że jak sie szybko je, w pośpiechu to powstają wrzody, raki, niestrawności, itp. Ale ja tak nie umiem!!! A poza tym to i tak nie jadam sałatek i żadnych kapust, bo to ohyda:/ Rzadko jem mięso. W sumie to najbardziej odpowiadają mi zupy. Szkoda, że tylko u babci są zupy, bo mama robi zawsze drugie… Teraz mam troche luzu z obiadami, bo jak przyjde ze szkoły to ide znowu gdzieś i tak do wieczora. Najbardziej mi sie chce śmiać po treningach z ktt*. Zawsze w domu robie sobie na kolacje tyle kanaek, że sie śmieje sama z siebie:D Ostatnio mój tata chciał wołać brata, żeby mi pomógł zjeść. Nie umiał uwierzyć, że sama to zjem! To tyle co do jedzienbia. Mam nadzieję, że jusz do niego ne wrócę…

*-klub tańca towarzyskiego


  • RSS